poniedziałek, 15 grudnia 2014

Najbardziej elektryczna książka roku


Autor: Stephen King
Tytuł: Przebudzenie
Tytuł oryginału: Revival
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2014
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
ISBN: 978-83-796-1070-9
Stron: 536
 
            „Przebudzenie” jest piątą książką, która została zakupiona przeze mnie niedługo po ukazaniu się na polskim rynku. Taki sam los spotkał Pana Mercedesa, Joyland, Wiatr przez dziurkę od klucza oraz Doktor Sen. Tylko te dwie ostatnie zrobiły na mnie duże wrażenie, ale o tym w osobnych recenzjach.

            Głównym bohaterem „Przebudzenia” jest Jamie Morton, będącym jednocześnie narratorem książki. Opowiada on swoje życie od 6-tego roku życia (czyli 1962) aż do roku 2015. Inną postacią książki jest niejaki pastor Charles Jacobs (nazwana przez Jamiego piątą osobą dramatu). Ich drogi ciągle się przecinają i ma wpływ na ich losy.

            Czytając książkę czułem się bardzo zawiedziony. Niby dobrze się czytało, ale ta historia nijak nie mogła mnie całkowicie wciągnąć. Moje odczucia można porównać z innym bohaterem powieści Stephena Kinga – Mrocznej Wieży, z Jackiem, który w pierwszym tomie wspomnianej sagi wypowiedział takie słowa do Rolanda: „Więc idź, są światy inne niż ten”. W tym kontekście ja czuje się jak Jack a King mógłby być Rolandem, do którego można powiedzieć: „Więc idź, są czytelnicy inni niż ja”.

 

            W powieści tej czuje się, że jest za mało Kinga w Kingu. Może nie jest fair ocenianie jednej powieści przez pryzmat całej twórczości, jednak mam prawo od pisarza (mistrza) wymagać więcej od innych, wszak to on mnie zauroczył wiele, wiele lat temu, takimi tytułami jak Bastion, To, Lśnienie. W tej powieści nie czuć tego klimatu, a przez to czuję ogromny niedosyt.

 

            Czy odradzam czytanie „Przebudzenie”. Na pewno nie, ponieważ uważam, że każdy powinien wyrobić sobie zdanie na temat książki. Mi się nie podobała, ale może komuś innemu się spodoba i dzięki temu rozpocznie swoją przygodę ze Stephenem Kingiem. Czy rozstaje się z mistrzem. Oczywiście, że nie. Znów 3 czerwca udam się do księgarni, gdzie będzie nowa powieść Kinga, a ja pełen nowych nadziei.

 

Ocena: 3/10

 
Zapraszam także na:

6 komentarzy:

  1. Ojojoj, tak niziutko oceniłeś? Może King przechodzi jakiś kryzys?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nie kryzys, tylko odbiorca nie ten...

      Usuń
  2. Ja mam tak, że jedne powieści Kinga mnie zachwycają, inne zawodzą. Na ten tytuł na razie się nie skuszę, boję się rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też się też ta książka nie podobała ;/ ostanie 90 stron dopiero czytało się w miarę dobrze. Podobne odczucia miałam przy czytaniu "Talizmanu"

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio miałam okazję czytać "Pana Mercedesa" i było to moje pierwsze spotkanie z autorem. Przyznam, że spodziewałam się czegoś więcej, jakiś zaskakujących mnie elementów. Niestety uznałam, że lektura jest poprawna i na tym koniec. Chyba powinnam sięgnąć po starsze propozycje Kinga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. By oceniać Kinga warto znać jego wcześniejsze pozycje, te które dały mu tak wysoką pozycje w świecie literackim.

      Usuń